BRITNEY SPEARS
Britney Jean Spears urodziła się 2 grudnia 1981 r. w Kentwood,
małym miasteczku w Luizjanie. Choć jej pierwszy publiczny występ w lokalnej
telewizji datuje się na dzień jej czwartych urodzin, to jednak profesjonalną
karierę Brit rozpoczęła pięć lat później. Wtedy pojechała z rodzicami do
Atlanty, by wziąć udział w eliminacjach do "Klubu Myszki Miki",
popularnego programu dla dla dzieci i młodzieży prezentowanego w Stanach przez
Disney TV. Cuda zdarzają się, ale nie co dzień - Britney nie została zaszczycona
kontraktem prezenterskim. Przyczyna była prosta, dolna granica wieku wynosiła 12
lat. Wycieczka do Atlanty nie poszła jednak na marne. Jeden z zafascynowanych
małą Britney jurorów pomógł jej rodzinie znaleźć odpowiedniego agenta w Nowym
Jorku, a ten z kolei wystarał się o miejsce w ekskluzywnej broadwayowskiej
szkole tańca. Efekt?. Zanim Brit pojawiła się w telewizji, zdążyła już zdobyć
szlify aktorskie występując w przedstawieniu "Ruthless". Kiedy po raz
kolejny zgłosiła się na casting do "Klubu Myszki Miki", nikt nie miał
wątpliwości, że miejsce na szklanym ekranie jest dla niej najodpowiedniejsze. W
ciągu zaledwie kilku miesięcy występów w tym programie Brit stała się ulubienicą
nastoletniej amerykańskiej publiczności. Po dwóch latach stresów i harówki na
planie telewizyjnego show Brit zrobiła sobie przerwę, by trochę się pouczyć.
Wróciła do Kentwood i bardzo się starała być grzeczną i pilną uczennicą szkoły
średniej. - Czułam się okropnie - wyznała kilka lat później. - Kiedy raz
zasmakowałam innego życia, nie mogłam już tak po prostu wrócić do szkolnej
ławki. W szkole czułam się tak , jakbym się miała za moment udusić – wspomina.
Wytrzymała tylko rok. Kiedy na początku 1996r. zadzwonił telefon i głos w
słuchawce zaproponował jej nagranie płyty, nie zastanawiała się ani minuty...
Głos w słuchawce należał do Erica Fostera White'a, producenta
odpowiedzialnego za sukcesy takich artystów jak Boyzone, Hi-Five i
Whitney Houston. Co zauważył w Britney - pozostanie jego tajemnicą. Jedno
jest pewne - nie sposób odmówić mu jasno widzenia. Britney okazała się niezwykle
pojętną uczennicą, a przy okazji osóbką doskonale wiedzącą czego chce.
Nieprzypadkowo wśród swoich idoli wymienia osoby obdarzone wyjątkowo silną
osobowością, jak Madonna czy Mariah Carey. To właśnie
artyski-biznesmenki nauczyły ją, że w branży trzeba wyrobić w sobie wiarę we
własne siły, a poza tym pracować, pracować i jeszcze raz pracować.
Do pracy Britney nie trzeba było namawiać. W 1998 r. z Nowego Jorku
poleciała do Szwecji z pierwszymi nagraniami demo swoich piosenek, bo tam
akurat przebywał producent numer 1 amerykańskiej muzyki pop, Max Martin.
Razem dodali płycie Britney "ostatecznego tchnienia magii i po roku przygotowań,
małoletnia ciągle piosenkarka mogła zaprezentować się światu! . Zaczęła
ostrożnie - od występów w małych dyskotekach największych miast Ameryki.
Publiczność przyjęła ją entuzjastycznie, co przekonało producentów, że gra jest
warta świeczki. Na początku 1999 r. w sklepach pojawił się singiel "Baby
one more time", dwa tygodnie później MTV wyemitowała teledysk do piosenki i
...wtedy zaczęło się szaleństwo!. Piosenka z miejsca znalazła się na szczycie
amerykańskiej listy przebojów, teledysk zaś na szczycie zestawienia MTV.
Zmasowana kampania reklamowa sprawiła, że twarz panny Spears pojawiła się
wszędzie. Na billbordzie w dużych i małych miastach, na posterach w sklepach
płytowych, na okładkach tysięcy magazynów młodzieżowych i muzycznych. W ciągu
kilku miesięcy Britney udzieliła ponad tysiąca wywiadów i wystąpiła w
kilkudziesięciu najpopularniejszych programach telewizyjnych na całym świecie. -
To dla mnie najpiękniejsza przygoda w życiu, choć z drugiej strony zajmuje mi
każdą chwilę i nie pozwala na odrobinę prywatności... - entuzjazmowała w MTV. Te
pełne egzaltacji żale można skwitować stwierdzeniem: doskonale wiedziała, na co
się pisze.... Nic tak nie podsyca zainteresowania artystą jak drobny skandalik
wokół jego osoby. Menedżerowie wiedzieli doskonale, więc sprawili że prasa
odmłodziła i tak już młodziutką gwiazdkę i spekulowała na temat domniemanej
operacji biustu. Mieszane uczucia wzbudziła jej sesja zdjęciowa dla pisma "Rolling
Stone", prezentująca Brit odzianą jedynie w bardzo skąpe skórzane bikini. To
jednak, co uszło płazem Madonnie, wywołało oburzenie w stosunku do ciągle
nieletniej gwiazdki. "Ma 17 lat, a zachowuje się jak dorosła kobieta! - pisali
oburzeni rodzice, nadmieniając, że nie pozwolą swoim dzieciom chodzić na
koncerty tej "nienormalnej dziewczyny". Na szczęście Brit i jej menedżerowie
zorientowali się, że odrobinę przesadzili, zaczęli więc lansować grzeczniutki
wizerunek piosenkarki: zero seksu, stonowane wywiady i podziękowania dla Pana
Boga w czasie odbierania nagród.
Poprawnie i słodko !. "Oops!... I Did It Again" był pierwszym singlem z
albumu pod tym samym tytułem. Wydana w kwietniu 2000 płyta była od
premiery nr 1 w USA, Kanadzie, Japonii, Korei, Tajwanie, Francji, Niemczech,
Holandii, Hiszpanii, Szewcji i 15 innych krajach na świecie. Trzeba przyznać, że
Britney "znów to zrobiła". Drugim singlem z "Oops!... I Did It Again" była
piosenka "Lucky", której fragment mówi o tym, że "The World is spinning
and she keeps on winning!" ("świat się wciąż kręci, a ona ciągle zwycięża").
Przebieg trasy "Oops!.." został podany do wiadomości 12 maja 2000, fani nie
mogli się doczekać występów Britney. Koncerty trwały 90 minut, podczas show
Artystka zaśpiewała największe hity, wprawiła publiczność w osłupienie tańcem i
strojami !!! "Stronger" i "Don't Let Me Be The Last To Know"-
ballada współtworzona przez Shanię Twain, były kolejnymi singlami z
drugiej płyty. Na całym świecie dobrze sprzedają się nie tylko płyty Britney
Spears - numery czasopism, gdzie występuje na okładce osiągają znacznie wyższe
nakłady. Niezwykłe zdjęcia Britney pojawiły się na okładkach takich magazynów
jak "Rolling Stone", "Time Magazine", "Marie Claire", "Elle",
"Vogue", a to tylko największe tytuły ! Wszystkich okładek na których
zagościła artystka nie sposób zliczyć. Świetną oglądalność mają programy z jej
udziałem, nie mówiąc już o plakatach, koszulkach i innych gadżetach z nią
związanych. Są także specjalne produkty sygnowane nazwiskiem Britney - jednym z
najciekawszych jest seria lalek Barbie "Britney Spears Series". Rok
2002 był rokiem debiutu aktorskiego Britney, ponieważ otrzymała ona jedną z
głównych ról w filmie pod ostatecznym tytułem "Crossroads". Jak zwykle
krytycy nie zostawili na młodej gwieździe suchej nitki, dlatego premierę filmu
przesunięto o kilka miesięcy, aby w tym czasie poprawić wszystkie błędy i
niedociągnięcia. Nie obyło się także bez większych i mniejszych skandali. Jednym
z nich był skandal wokół kampanii reklamowej Pepsi, w której główną rolę
zagrała Britney. A chodziło o to, że w myśl kontraktu, panna Spears nie mogła
publicznie pić wyrobów konkurencji, czyli Coca-Coli. Britney jednak zbytnio się
tym nie przejęła i nadal gasi pragnienie, jak twierdzi jej ulubionym napojem,
czyli Colą. Sprawiło to, że premiera reklamy przesunęła się o wiele tygodni,
ponieważ Pepsi chciała wycofać się z kampanii. Ostatecznie jednak reklama
ujrzała światło dzienne, a Pepsi "za karę" nie chciała finansować nowej trasy
koncertowej Britney, promującej jej drugą płytę. Na początku listopada ukazał
się trzeci longplay Britney zatytułowany po prostu "Britney". Płyta
zerwała jednak ze słodkim, popowym brzmieniem znanym z dwóch poprzednich albumów
oraz z dziewczęcym imagem Brit. Wraz z nową płytą nadeszła nowa trasa
koncertowa, z mnóstwem efektów specjalnych i innych bajerów.